STRONA GŁÓWNA

Parafia Rzymskokatolicka pw Świętego Dominika
....... ul. Głowackiego 11 48-300 Nysa konto ING.11 1050 1490 1000 0022 5235 4226

77 40-93-155
nysadominik@opw.pl

                                                   1 % podatku można przekazać na
                                                      Stowarzyszenie św. Dominika               
                                           STOWARZYSZENIE UŻYTECZNOŚCI PUBLICZNEJ 
                                                              KRS  0000221174

„Bóg zapłać” za  wszystkie ofiary na utrzymanie parafii   składane bezpośrednio w kościele
   lub wpłacane na konto parafialne   ING  11 1050 1490 1000 0022 5235 4226 
                                                                         KS. PROBOSZCZ

********************************************************************

 

Modlitwa o zatrzymanie epidemii koronawirusa i dar zdrowia

Ojcze miłosierdzia, pełni ufności prosimy Ciebie, aby nieszczęście epidemii nie siało już więcej zniszczeń i udało się ją jak najszybciej opanować. Prosimy Cię, Boże, abyś przywrócił zdrowie zakażonym i pokój tym miejscom, do których dotarła choroba. Wspieraj i chroń personel medyczny troszczący się o chorych. Błogosław wszystkim, którzy starają się opanować sytuację. Do grona zbawionych przyjmij zmarłych na skutek tej choroby i pociesz ich rodziny.

       Panie Jezu, Lekarzu naszych dusz i ciał, czujemy się bezradni w tej sytuacji ogólnoświatowego zagrożenia, ale ufamy Tobie. Udziel nam pokoju i zdrowia. Niech Twój Święty Duch umocni naszą wiarę, obdarzy nas nadzieją i miłością.

      Matko Boża, nasza Opolska Pani, jak w minionych wiekach, tak i dzisiaj chroń nas i opiekuj się nami. Prowadź nas w miłości do Twojego Syna Jezusa Chrystusa – naszej jedynej nadziei.

     Święty Rochu, nasz patronie, módl się na nami. Amen.

                                                                   Za zgodą Kurii Diecezjalnej w Opolu nr 1/I/2020-KNC-K

Święty Hieronim nauczał, że "Nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomości Chrystusa". Wielu z nas na teście ze znajomości Biblii odpadłoby po pierwszym pytaniu. A przecież, nie o samą wiedzę tutaj jednak chodzi, a o taką znajomość Słowa, która pobudza do życia ewangelicznego.

Niezwykła mądrość Kościoła daje nam po Niedzieli Miłosierdzia Bożego, w trzecią niedzielę Wielkanocy, Niedzielę Biblijną. Czyni to, ponieważ słowo Boże, a w sposób szczególny Ewangelia jest w Jezusie Chrystusie objawieniem miłosierdzia Bożego dla grzeszników (por. KKK 1846).

Rozmyślanie nad Bożym miłosierdziem oraz naszą odpowiedzią na Bożą miłość w sposób naturalny prowadzi do zapytania siebie, czy ja kocham tak mocno, jak zostałem ukochany przez Boga w Jezusie Chrystusie? Odpowiedź 99,9% zapytanych katolików prawdopodobnie byłaby taka: „Aż tak mocno nie kocham”. Pytanie o miłość do Boga samo w sobie jest bardzo trudne, bo jak ją zmierzyć? Na pewno tak, jak powiedział sam Jezus.

Miernikiem mojej miłości jest wierność przykazaniom. „Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje” (J 14, 21). W kontekście tych słów Jezusa dzisiejsza Niedziela Biblijna jest „testem” mojej miłości. Czy posiadam Pismo Święte w swoim domu? Czy zajmuje ono uprzywilejowane miejsce? Jak często po nie sięgam? Czy w mojej modlitwie codziennej karmię się nim? W końcu pytanie najtrudniejsze: czy według słowa pragnę żyć? Stale się nawracać? Pytań można by zadać sobie jeszcze więcej. Słowo Boże nie jest dla wybrańców i świętych. Ono jest zwłaszcza dla grzeszników (por. KKK 1846). Jest zatem dla każdego! Nie możemy zatem się wymówić własną niegodnością i grzesznością. Czas, by przestać być letnim, przeciętnym i leniwym katolikiem. Podejmij wyzwanie. Zacznij czytać słowo Boże!

  1. Cyprian Kostrzewa, gaulista ;  edycja.pl

 

Być uczniem Chrystusa, to iść za swym Mistrzem nie tylko w dni świąteczne, ale nieustannie, każdego dnia odpowiadać na Jego wezwanie: „Pójdź za Mną”. W Ewangelii św. Łukasza Pan Jezus jest ciągle w drodze. Jeszcze przed narodzeniem jest w drodze do domu Elżbiety. Potem pod sercem Maryi zmierza do Betlejem. Po swym narodzeniu doświadcza drogi uciekiniera – emigranta. Jako dwunastoletni chłopiec odbywa pielgrzymkę do Jerozolimy, by ukazać Maryi i Józefowi, że droga miłości prowadzi przez ból serca i ofiarę posłuszeństwa w pełnieniu woli Ojca. Gdy rozpoczyna publiczną działalność, Jego pierwszym czynem jest powołanie uczniów, których zaprasza na drogę naśladowania i zjednoczenia ze Sobą w wierze i miłości.
(ks. Tadeusz Polak, „Słowo Miłosierdzia”, 15 kwietnia 2006 r.) 
                                                                                                                       

„Uczniowie opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba. A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: Pokój wam! Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha”.

Możesz nosić w sobie wspomnienie spotkania z Jezusem. To wspomnienie może być tak żywe i barwne, że nie potrafisz zatrzymać Go dla siebie, ale opowiadasz o nim, bo gdzieś z tyłu głowy masz przekonanie, że to nie jest zarezerwowane tylko dla ciebie. Czy nie działo się tak, gdy uczestniczyliśmy w jakiejś pielgrzymce albo wysłuchaliśmy intrygującego kazania? I dobrze! Naszym świadectwem wzmacniamy wiarę w sercach ludzi, których spotykamy, a czasami w ogóle ją budzimy. „Życie objawiło się – pisze św. Jan - myśmy je widzieli i o nim świadczymy”.

Było dobrze, było pięknie! A jak jest teraz? Czy wspominanie spotkania z Panem daje nam gwarancję, że kolejne spotkania będą równie, albo nawet bardziej dla nas owocne? Co zrobić, aby nie pozostać w świecie melancholijnego wracania do czasów przeszłych? Czy rzeczywiście „kiedyś było lepiej”?

Może podobni jesteśmy do uczniów z dzisiejszej ewangelii, którzy patrząc wstecz, nie potrafią rozpoznać Pana przychodzącego dzisiaj, tu i teraz? Trud chwili obecnej nie jest wcale znakiem nieuchronnie zbliżającego się schyłku naszego świata wiary, wartości, ale wyzwaniem – okazją do rozwoju, w której obecny jest Chrystus.

Św. Ignacy z Loyoli podpowiada nam, że dzisiaj jest czas łaski, nie wczoraj, ani jutro, ale teraz! Nie żyjmy więc tym co było, ani tym co będzie, ale tym co jest. Pod płaszczem trudności ukryty jest Pan.

Jezus pragnie wypełnić serca uczniów pokojem i wiarą. Wychodzi naprzeciw ich wątpliwościom. Pokazuje swoje ręce i bok, spożywa pokarm w ich obecności. Wszystko po to, żeby przekonali się, że jest prawdziwy. Wszystkie znaki mają być potwierdzeniem tego, że Chrystus jest wypełnieniem Bożej obietnicy. Stary Testament zapowiada przyjście Mesjasza, który zmartwychwstanie. Spotkanie z Chrystusem przemienia uczniów. Stają się świadkami Zmartwychwstałego. Świadek daje publiczne świadectwo o tym, czego doświadczył. W dzień Pięćdziesiątnicy św. Piotr wygłasza zasadnicze prawdy naszej wiary. Umocniony Duchem Świętym składa świadectwo, że Jezus jest prawdziwym Synem Bożym.                                                 

 Okres paschalny jest szkołą uczniów Chrystusa. Uczniowie z Emaus – odnalezieni przez Jezusa, który jest Drogą, Prawdą i Życiem. Szaweł z Tarsu – prześladowca Kościoła. "Trzeba być przegranym, żeby zwyciężyć" (ks. Jan Twardowski). Zwycięska miłość Boga.

Ksiądz Jan Twardowski we właściwy sobie sposób ukazuje istotę orędzia paschalnego:

"Kiedy wydaje się, że wszystko się skończyło, wtedy dopiero wszystko się zaczyna" (Myśli, Poznań 2002, 128).                                                                 Pastoralis.pl

 

„Ustanawiając Tajemnicę Eucharystyczną Chrystus Pan Krwią swoją opieczętował Nowe Przymierza, którego jest pośrednikiem, jak kiedyś Mojżesz krwią cielców opieczętować Stare (por. Wj 24,8). Jak bowiem opowiadają Ewangeliści, w czasie Ostatniej Wieczerzy wziąwszy chleb, dzięki czynił i łamał i dał im mówiąc: to jest ciało moje, które za was jest wydane, to czyńcie na moją pamiątkę. Podobnie i kielich po wieczerzy, mówiąc: Ten jest kielich. Nowy Testament we krwi mojej, która za was będzie przelana” (św. Paweł VI).