STRONA GŁÓWNA

Parafia Rzymskokatolicka pw Świętego Dominika
....... ul. Głowackiego 11 48-300 Nysa konto ING.11 1050 1490 1000 0022 5235 4226

77 40-93-155
nysadominik@opw.pl

                                Nie kamienie tej świątyni są święte i nie one wymagają naszej czci. Ale to wy jesteście święci i dzięki wam ten dom Boży jest święty. Wy bowiem jesteście świątynią Ducha Świętego, który został wam dany i który uświęca wasze dusze i ciało po to, by wasze życie było święte.
                                                                                                                                                   (św. Bernard z Clairvaux).

Kościół budują nie tylko ci, którzy myślą o sprawach nadprzyrodzonych, ale i ci, którzy wiedzą, gdzie kupić cegłę, wapno, cement albo jak załatać baldachim, kiedy się podrze, jaką miotłą przegonić kurze ze świętych figur i jak poustawiać kwiaty.
(ks. Jan Twardowski)

                                                                                                                             DZISIAJ  PRZED  KOŚCIOŁEM KOLEKTA  GOSPODARCZA

 

ZAPRASZAM DO WSPÓŁPRACY W RAMACH RADY PARAFIALNEJ ORAZ STOWARZYSZENIA ŚW. DOMINIKA

Księża biskupi z zasady nie posyłają księży do pracy duszpasterskiej do ich rodzinnych parafii, gdyż – pomni na słowa Chrystusa, że „żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie” (Łk 4,24) – wiedzą, iż łączyłoby się to z wieloma trudnościami natury psychologicznej. O tych trudnościach mogliby dużo powiedzieć nauczyciele uczący dzieci w swych wiejskich środowiskach.

Święty Łukasz notuje wiele szczegółów z pobytu Pana Jezusa w Jego rodzinnym Nazarecie. Było to miasto, gdzie się wychował. Mówiono o Nim – Jezus z Nazaretu. Nie mógł więc w swej publicznej działalności pominąć tego miejsca. Niestety, miasto to, gdy objawił On swoje Boskie posłannictwo, wyrzuciło Go ze swego terenu. Rodacy wyprowadzili Go na stok góry, na której było zbudowane ich miasto, aby Go strącić. Lecz Jezus się oddalił. Nie potrafimy dziś dokładnie powiedzieć ani o sposobie wyzwolenia się Chrystusa z rąk rozwścieczonych mieszkańców galilejskiego Nazaretu, ani wskazać na dokładne miejsce tego zdarzenia. Pan Bóg z pewnością chce, abyśmy raczej badali przyczyny tak brutalnego wyrzucenia Chrystusa, niż jego okoliczności.
Pan Jezus jest wciąż wyganiany ze świata, który jest Jego własnością. Wyganiany jest z serc i umysłów ludzi przez obce chrześcijaństwu ideologie, które mienią się być najdoskonalszymi dla postępu i dobra ludzkości. Różne są tego przyczyny: brak wiary, uleganie grzesznym namiętnościom, pycha, zazdrość, szukanie życiowej łatwizny i przyjemności. Powrót Pana Jezusa może się dokonać jedynie dzięki naszemu nawróceniu. 
ks. Stanisław Jasionek , www.edycja.pl

Niedzielna Eucharystia jest miejscem oddania Bogu chwały ale i przestrzenią nasycenia się słowem Bożym i Eucharystią. Ewangelia ukazuje nam Jezusa jako Pana napełnionego łaską i namaszczonego przez Boga. Pięknie ukazana jest tutaj relacja w Trójcy Świętej. Jezus jest napełniony Duchem Świętym i posłanym, namaszczonym przez Ojca Mesjaszem. Święty Paweł mówi o Kościele. Widzi wspólnotę Kościoła jako żywy organizm, w którym każda cząstka, każdy organ jest ważny i potrzebny. Liturgia dzisiejsza zaprasza nas do pięknego uczestniczenia w rytmie życia Kościoła. Jest to zaproszenie do współtworzenia tej wspólnoty poprzez uczestnictwo w grupach parafialnych i wzięcie odpowiedzialności za wspólnotę Kościoła. Eucharystia to dwa stoły: ołtarz, na którym Jezus daje nam Swoje Ciało i Krew oraz stół słowa Bożego, przy którym wsłuchujemy się w mądrość Bożą. Pierwszy List św. Pawła do Koryntian to wołanie o jedność podzielonej i skłóconej wewnętrznie wspólnoty wczesnochrześcijańskiej w Koryncie. Także dziś, każda wspólnota chrześcijańska przeżywa swoje problemy. Apostoł Paweł nawołuje Koryntian do jedności i zgody. Niezgoda prowadzi do braku zaufania, a w końcu do rozpadu wspólnych więzi. Jako chrześcijanie mamy troszczyć się o wspólnoty, do których należymy: Kościół, wspólnotę szkolną i rodzinną, grupę przyjaciół.

   W modlitwie dnia III Niedzieli Zwykłej zwracamy się do Boga z prośbą: „kieruj naszym życiem według swego upodobania, abyśmy w imię Twojego umiłowanego Syna mogli obfitować w dobre uczynki”. W słowach tych wybrzmiewa zasadnicze przekonanie Kościoła wyrastające z doświadczenia codzienności, że kiedy człowiek postępuje po swojemu, nie zawsze potrafi czynić dobrze. Bóg zaś kieruje ludzkim życiem, kiedy człowiek nie lekceważy Jego słowa – zarówno przykazań, jak i Dobrej Nowiny. Chodzi o posłuszeństwo słowu Bożemu, u podstaw którego jest elementarny szacunek do tego słowa. Dlatego w liturgii słyszymy nieraz: „Kiedy Bóg mówi, nie gardź Jego słowem”.

Dzisiejsze pierwsze czytanie, wyjęte z Księgi Nehemiasza, skłania nas jednak do czegoś więcej. Słyszymy relację z wyjątkowego wydarzenia w dziejach Jerozolimy i Narodu Wybranego. Po przybyciu repatriantów z niewoli babilońskiej do Świętego Miasta rozpoczęto odbudowę murów i gminy jerozolimskiej od przypomnienia ludowi

Bożego Prawa. „Kapłan Ezdrasz przyniósł Prawo przed zgromadzenie, w którym uczestniczyli” mężczyźni, kobiety i wszyscy zdolni słuchać. I czytał z Księgi Prawa, a „uszy całego ludu były zwrócone ku Księdze Prawa”. „Ezdrasz stanął na drewnianym podwyższeniu, które zrobiono w tym celu. […] otworzył księgę na oczach całego ludu […] a gdy ją otworzył, cały lud powstał” – to wyraz wielkiej czci i uznania dla samej Księgi i zawartej w niej mowy Boga. Następnie „Ezdrasz błogosławił Pana, wielkiego Boga, a cały lud, podniósłszy ręce odpowiedział: «Amen! Amen!». Potem oddali pokłon i padli przed Panem na kolana, twarzą ku ziemi”. I czytano z „księgi Prawa Bożego dobitnie, z dodaniem objaśnień, tak że lud rozumiał czytanie”. I płakał lud, „gdy usłyszał te słowa Prawa”. Rychło bowiem poznali, jak bardzo odstąpili od Bożego Prawa i dlaczego doszło do niewoli babilońskiej. Boleli teraz bardzo z tego powodu i wyrazili swą skruchę. Tragiczna historia Narodu Wybranego pokazuje jednak, że nawet wielki szacunek i cześć do Bożego Prawa, które zachowali Izraelici mimo życia w niewoli na obczyźnie, co potwierdza opis ich zachowania się, gdy otwarto Księgę i zaczęto ją czytać, nie dają gwarancji życia według Bożego Prawa i pełnienia woli Bożej w codzienności. Potrzeba umiłowania Boga i bojaźni Bożej, które sprawiają, że człowiek z wielkim przejęciem szuka woli Bożej i stara się ją realizować. Ważny komunikat dla wierzących w Boga: słowa Bożego nie wolno ani lekceważyć, ani unikać. Gdy zorientujemy się, że odstąpiliśmy od wypełniania go, zrodzi w nas pożądaną skruchę na drodze pojednania z Bogiem. Natomiast stale winno być przyczyną naszej radości, gdyż jest światłem i pozwala nam pewnie kroczyć Bożą drogą pośród mroków życia na tej ziemi. Pytanie tylko: jak słuchamy, czy słuchamy i czy staramy się żyć Bożym słowem, jak bardzo?!

bp Andrzej Czaja

 Zapytajmy się siebie: Jak ja się czuję w Kościele?! Ale nie chodzi o budynek (ten tutaj), tylko o wspólnotę ludzi, którzy są wokół mnie. Mogę ich nie znać osobiście, ale czy czuję wewnątrz siebie, że jestem wśród tych, którzy podzielają ze mną jedną wiarę, chcą się wspólnie modlić do Boga, chcą być dla siebie dobrzy i budować pokój, który niesie radość i dobro? Weźmy sobie dzisiaj do serca słowa św. Pawła – niech one nas prowadzą na drodze budowania pięknej, chrześcijańskiej wspólnoty, która będzie dla innych świadectwem, że „Bóg jest miłością” (1 J 4,8b).   Pastoralis.pl

 

Przeżywana Niedziela Słowa Bożego niech skłoni i zmobilizuje nas do częstego otwierania Pisma świętego, do nabożnej lektury i rozważania słowa Bożego, do życia tym słowem i dawania mu świadectwa w codzienności. Jest to pewna droga do rozwoju wiary i trwania w jedności każdej chrześcijańskiej rodziny i całego Kościoła. Warto wspomnieć także słowa papieża Franciszka: „Jezus Chrystus puka do naszych drzwi przez Pismo święte; jeśli słuchamy i otwieramy drzwi umysłu i serca, wchodzi On w nasze życie i z nami zostaje”. Módlmy się więc, by Pan swoim słowem stale oświecał nasze umysły i serca, tak, byśmy przyjmując Go cieszyli się Jego obecnością pośród nas i byśmy byli coraz bardziej jedno.

bp Andrzej Czaja